|
Świat jest taki ogromny. Tyle rzeczy dzieje się dookoła. Każda sekunda naznaczona jest czyjąś tragedią i czyimś szczęściem... ktoś się rodzi, ktoś umiera... Myślałam sobie nieraz że to takie niesamowite, że tyle rzeczy wydarza się dookoła a my ich nawet nie dostrzegamy. Każda chwila jest dla kogoś ważna, jedyna, niepowtarzalna.
Pięknie byłoby uczestniczyć w tym pędzie. Zatopić się w otaczającym zgiełku. Czuć że się JEST i że są inni. Że można wyciągną rękę i ktoś ją złapie, powstrzyma przed upadkiem albo poklepie przyjacielsko po ramieniu. Ale świat do niczego nie zmusza - trzeba tego chcieć, trzeba o to poprosić... Ale co jeżeli się nie potrafi?? Nigdy o nic nikogo nie prosiłam... nie zabiegałam o zainteresowanie, miłość, troskę. Więc dlaczego teraz zdziwieniem ogarnia mnie fakt, ze to nie mam? Cynizm... ...... dawno już nie miałam cię Żyletko w ręce. dawno nie uspokajałam się Twoim metalowym chłodem. I nadszedł czas kiedy to powróciłaś do łask. Niech żyją powroty!! I niech żyją wszyscy przegrani... [edit] i znowu mi się nie udało... nawet nie mam już siły się na siebie wściekać. Czuję się totalnie zrezygnowana... Co ja mam zrobić?? Przecież ja się kurwa staram... nienawidzę takiego życia. Młodość utopiona w łazience... Niech mi ktoś coś doradzi... cokolwiek!! Bo jak ja mam się starać pracować nad sobą, zawalczyć siebie kiedy za każdym razem wszystko przepada wraz z chwilą gdy ląduję głową w muszli?? Niech mi to ktoś wytłumaczy... Chce żeby już był piątek... chcę z kimś porozmawiać!! Ale nie mam z kim :(:( Życie toczy się dalej... a ja ciągle stoję w tym samym miejscu... Name:
Komentarze: |