byłam pewna, że umieram... leżałam na podłodze nie mogąc ruszyć ręką czy nogą... Nie mogłam oddychać, serce było mi jakoś tak wolno i niespokojnie... Przez głowę przelatywały mi myśli... Co będzie jak umrę? Kto mnie znajdzie na tej podłodze? Kiedy? Czy moja mam zaniepokoi się, że nie odbieram telefonów? A może właściciel mieszkania wpadnie z wizytą i zobaczy mnie - leżącą na podłodze, nie oddychającą, z sercem zastygłym w bezruchu? Nie było żadnego tunelu, żadnego światła... tylko przejmujący strach. Zemdlałam... I ocknęłam się po kilku godzinach... Żyłam... moje serce biło - nierówno ale biło, mogłam oddychać... żyję dalej...


Oto co zrobiła ze mną anoreksja i bulimia... Skoro zdarzyło się to raz... to może zdarzyć się i drugi... ale czy wtedy też będę miała tyle szczęścia i znowu ockne się na podłodze?
Name:

Komentarze:

20.02.2009, 08:39 :: 77.114.127.20
paandalec
jesli cos z tym zrobisz, to sie nie powtórzy pytanie czy chcesz