i wróciłam... zostawiła tego bloga dawno temu licząc na cud. ale cudów nie ma - przynajmniej u mnie się nie zdarzają!!

Zaczęłam znowu chodzić na terapię. Zapytacie po co? Sama nie wiem... Świat mi się wali, studia wydaja mi się bezsensowne... Kim będę za kilka lat? Jak sobie dam radę? Gdzie będę pracować, czy dalej będę sama jak palec?

Nie wiem, nic już nie wiem... I mam taką straszną ochotę wyciągnąć żyletkę... Potworną ochotę, żeby zobaczyć nieregularne szlaczki na przedramionach, nadgarstkach... Odświeżyć zasklepione blizny... Ale nie dzisiaj... jeszcze wytrzymam.

Jutro kupie wagę. Poprzednią wyrzuciłam pół roku temu. Rozbiła się z trzaskiem o dno metalowego kontenera na śmieci... Ale jutro znów będę miała mojego mieszkańca-strażnika. cyfrowa wyrocznia...




.
Name:

Komentarze:

28.04.2010, 00:20 :: 83.23.53.18
szpetot
i co da cyfrowa wyrocznia ...
powrót do świata wyimaginowanych cyfrowych celów, marzeń..

tak bardzo chcę być zdrowa ;(

zadaje sobie te sama pytania..
brak odpowiedzi..
głucha cisza..

strach strach ;(



czemu wróciłaś ?