lat 23
anorektyczno-bulimiczna od lat 6
z wagą wahającą się od 54 do 41... Zawsze wierzyłam, że jest we mnie coś, co jest cokolwiek warte... Kilka (dokładniej 6) lat temu straciłam tą wiarę i do tej pory jej nie odnalazłam... Mam na za sobą 2 terapie, jestem w trakcie trzeciej... Cudem kiedyś uniknęłam oddziału - a dzisiaj marzę żeby mnie ktoś ubezwłasnowolnił i zmusił do normalnego życia... wszystko jedno jak... Nie mam okresu, wypadają mi włosy, mam lodowate i sine ręce, praktycznie cały czas boli mnie kręgosłup, po każdym dotknięciu zostają mi siniaki, mam cienie pod oczyma na pół twarzy, niesamowicie puchną mi nogi wieczorami - to wszystko skutek mojego trybu życia. Więc: jeśli przez przypadek to czytasz i przeszło Ci kiedyś przez głowę, że mieć anoreksję lub bulimię nie jest tak źle, to bardzo Cię proszę - wejdź do pokoju, stań przy ścianie i wal głową aż Ci przejdą tego typu pomysły... Anoreksja/bulimia nie jest GLAMOUR!!! I nie - nie będziesz w stanie powiedzieć stop!! Nie Ty pierwsza i nie ostatnia...

[Strona główna]


Wykonała Bu! Więcej na Hidden Door.