pusto, pusto, pusto, pusto... W głowie mi huczy... "zrób coś, działaj, nie zachowuj się jak tchórz". Była, i jestem tchórzem... 

Idą święta... świetny okres na podsumowania. Ale ja tego robić nie będę. Nie mam czego podsumowywać, nie mam czego sobie życzyć ani czego postanawiać. 


Zawsze pisałam tutaj o tym jak mi źle, smutno, przykro... jednak jakoś wierzyłam w to lepsze jutro... Dążyłam do niego na różne dziwne sposoby, nieudolnie... A dzisiaj siedzę i myślę sobie "dość... game over"

no więc

GAME OVER... niech się dzieje co chce... 




----- idę wymiotować----- i może tym razem celnie rąbnę głową o pralkę albo może moje serce w końcu zrealizuje swoje ponawiane co jakiś czas groźby... Byleby się skończyło bo nie mogę tak dalej... I pisałam pewnie o tym też nie raz i nie dwa... Ale zawsze ze strachem... Dzisiaj tego chcę... naprawdę chcę... 


<edit>

chce mi się krzyczeć, płakać... Zadzwonić do mamy... do kogokolwiek... Żeby ktoś był i powiedział mi, że będzie lepiej... że będzie jakoś... A tu tylko ja i cztery ściany... i milczący telefon... i łazienka... i cała niedziela... i cały poniedziałek... i we wtorek będę mogła z kimś porozmawiać i nie będę mogła się odezwać... i będzie mi znowu tak obojętnie... A teraz jest mi tak strasznie... i pusto... i tak się boję... Siebie się boję...
Name:

Komentarze:

21.12.2011, 12:39 :: 83.31.123.206
Anna
Witaj,
tak jak Ty, marzę o perfekcyjnym ciele, w pełni kontrolowanym umyśle i osiągnięciu innych, ważnych dla mnie marzeń. Cieszę się, że jesteś, Twoja walka dodaje mi sił. Trzymam kciuki i tak przy okazji - zapraszam do siebie:
www.mustbeskinny.blog.onet.pl
Jak również na moje Forum: www.anaibuli.fora.pl
Pozdrawiam i jeśli będę mogła w jakikolwiek sposób pomóc - zapraszam.

18.12.2011, 20:31 :: 31.60.82.232
triste
Rozumiem doskonale. I podziwiam za to, że zmierzasz się z chorobą na terapii.Próbujesz. Dzięki temu na prawdę może być lepiej. Robisz coś w kierunku zdrowienia. Ja jestem tchórzem i nie potrafię opowiadać o mym popapranym życiu żadnemu psychologowi. Nie przestawaj walczyć.Ja nadal wierzę w to że da się z tym cholerstwem wygrać. Trzymaj się